Minął rok odkąd z Arturem spotkaliśmy się po raz pierwszy, żeby wdrożyć w życie plan o nazwie: wodzirej Mateusz. 🙂 Mogę więc po roku krótko opisać swoje emocje i wrażenia. Początki wydawały się obiecujące i całkiem proste, bo: mikrofon nie jest mi obcy, ze śpiewem...
Wspomnienia wodzireja…
czytaj dalej


